Zapisane, zapamiętane.
Dodane przez ares dnia Wrzesień 10 2016 10:20:55
Zamieszkał z nami czworonóg.
Zeszyt pierwszy.
Zeszyt drugi.
Zeszyt trzeci.
Zeszyt czwarty.
Amber i niespodzianki!
Zeszyt piąty.
Rozszerzona zawartość newsa
Gdy labuś zamieszkał w domku zaczęłam zapisywać większość ważnych chwil z Jego życia. Jest to dobra rzecz, bo nie muszę się wiele zastanawiać, mogę zajrzeć w każdej chwili do notatek. Jest bardzo przydatne zapisywanie, bo pamięć jest ulotna. Od 2010.XI.16 już zaczęłam pisać czwarty zeszyt, zapisuję w nich różności: wybryki, przypadłości zdrowotne, przydatne rady, waga, szczepienia itp. Ponieważ to pierwszy piesio dopiero teraz pomyślałam, że należało też pisać jakie ćwiczenia ile zajmują czasu by się nauczył. Ale to też zależy od chęci psiaka.

1. 2010.XI.26 - 2014.VII.11: pierwszy zeszyt zawierający min. informacje dot. Wystaw Psów w jakich Amber brał udział. Wybór lecznicy weterynaryjnej nie był trudny, gdyż od szczeniaka odwiedza tę samą. Ważnym zapisem były dni przygotowania żołądka Ambera do mięsa. Ponieważ jadał suchą karmę musiał nabyć odpowiedniej flory bakteryjnej, by nie było niepożądanych skutków ubocznych. Uczęszczał do szkoły dla psów, także zapisy z tego okresu są ważne. Najtrudniejsze dni zapisane i nigdy nie zapomnimy - Amber miał operacje brzucha.

2. 2014.VII.14 - 2015.X.26: drugi zeszyt. Zapisywane przypadłości Ambera takie jak czyszczenie uszu - to ważna sprawa. Ma tu też zapisy swoich wybryków w postaci połyków.


3. 2015.X. 27 - 2016.IX. 08: trzeci zeszyt. Jak w każdym zeszycie i tu nie obyło się bez zapisu wybryków Ambera, czyli połyków. Zapisy prowadzone dot. przedniej lewej łapy, z którą ma problem pozwalają na dokładne śledzenie co i kiedy ma czynione.

4. 2016.IX.09 - 30.IX.2017r; dolegliwości i nie tylko.


5. 1.X.2017r; ważne rzeczy, jak zawsze.

Dzięki zapisom mogę wyszczególnić jak Amber urozmaica sobie i nam życie, by się nigdy nie nudziło.

Rok 2011 obfitował w niespodzianki - hi, hi. Na początku tegoż roku zwymiotował kawałki jakiegoś plastyku, potem gumy z jakiejś zabawki, folie. Szczytem było gdy na początku kwietnia zwymiotował sznurek pleciony (zabawka dla psa) z tworzywa sztucznego. Był gruby i długi około 25 cm. A w maju zwymiotował kawałek szmaty. Z takim zasobem w brzuszku Amber przyszedł do naszego domu. Dobrze, że wszystko to "oddał" - mogło to się źle skończyć.
Sprytny piesio w biegu połknął mały pleciony węzełek, który wypadł osobie z ręki. Szczęście, że był dość cienki choć około 20 cm. długi, wiec wydalił go za dwa dni. Kilka razy pogryzł legowiska, zjadał kawałki kocyka - szczęście wydalał to co połknął. No i żeby było wesoło pod koniec roku połknął węzełek (zabawkę), która bezpiecznie wydalił.

Rok 2012 był kiepskim rokiem. Amber był karmiony mięsem, jeśli chodzi o jedzenie to nigdy nie stara się dobrze pogryźć. No i tu zdarzały się wymioty kawałków szyj indyczych. Trudne chwile były, gdy połknął biegając zabawkę - maskotkę. Była miękka, ale spora i niestety musiał mieć cięty brzuszek. Uf - wszystko skończyło się dobrze.

Rok 2013 był rokiem leczenia. Badania lekarskie wykazały, iż ma bardzo zniszczoną wątrobę. Zdarzały się wymioty, więc doszliśmy do wniosku, że nie służy Amberowi mięso i wróciliśmy do suchej karmy. W tym roku wyleczyliśmy mu wątrobę - może chodzić na piwo z opiekunem.

Rok 2014 - szczęście obyło się bez większych zajść zdrowotnych.

Rok 2015 - niespodzianki zawsze muszą być. W domu miał zakładaną skarpetkę na łapę, by się nie drapał po rance (miał na pysku). No i tak cztery razy odgryzał, połykał i wydalał. Wszystko dobrze się kończyło.

Rok 2016 - czyli nawyk połykania. Mimo różnych sytuacji przebytych Amber zawsze będzie miał w sobie, że wszystko co da się połknąć to brzuszek będzie pełny. Tym razem połknął skarpetkę z łapy wraz z bandażem ściągającym i gazikiem. Ulga nastąpiła, gdy ją wydalił. A szczytem było gdy w sierpniu połknął długą, grubą skarpetkę z łapy (zakładaną miał by nie lizał ranki). Bardzo się martwiliśmy, bo raczej nie było możliwe by wydalił ją. Dopiero po dziesięciu dniach od połknięcia zwymiotował ją. Ulżyło!
I tak to nasz Amberek zawsze coś wymyśli.

Rok 2017 - przebiegał jak zawsze miło i czasami nas zaskakiwał Amber. Tego roku skończył się czwarty zeszyt z notatkami, więc kolejne zapiski w następnym zeszycie. Są przydatne, bo wspominać jest co. Choć teraz wiem, że różności takie jak się czego i kiedy uczył nie mam zapisane - a wspominam w pamięci jak to było. Rok jeszcze trwa.